Witryna internetowa to żywy organizm. Wzrost, rozwój i dojrzewanie to etapy, które powinna przechodzić tak jak każdy z nas. Dlaczego więc nadal dużo jest w polskim Internecie witryn, przypominających czasy głębokiego PRL-u lub wyglądających jak pisane przez ucznia podstawówki w czasie zajęć kółka informatycznego? Niestety nadal wielu właścicieli witryn uważa je za „zło konieczne” – mam witrynę, bo wszyscy mają. Ale czy naprawdę takie podejście ma rację bytu w dzisiejszym świecie?